|
|
rozdzial 1 Byla noc, Aga szalała na zewnątrz. Po krokach czułem że jest wściekła. Nerwowo się ruszała. Wcale się jej nie dziwie. Postanowiła upiększyć nasz wspólny dom. Po raz pierwszy po roku czasu pokłóciłiśmy się i wyglądało na to że jest to za razem nasza pierwsza i ostatnia kłótnia. Z lekarzami nie bylo dobrze, poszlo o firanke, tak o firanke a raczej jej brak... Mielsmy gigantyczne okno-drzwi przez ktore bylo wszystko widac. Moja paranoja nie pozwolila mi siedziec w pokoju stolowym. Nie moglem zdzierzyc ze kazdy kto przechodzi obok obserwuje co sie dzieje w pokoju. Argumenty ze pacjenci ktorym robia per-rectum to przeszkadza nie odnosily zadnego wrazenia. W domu robili mala przychodnie. A konkretnie cokolwiek by to nie było twierdzili że pomoże im per-rectum. Medycznie usankcjonowany szamanizm, ale dużo ludzi płąciło za wsadzanie sobie palców w... Bycie widocznym z zewnątrz przeszkadzalo mi to do tego stopnia ze przestalem wychodzic z pokoju. Miesiac wczesniej przed swietami dogadalismy sie ze zrobie troche jedzenia na swieta. I przez ten czas nie rozmawialem z Aga. Ale po jebitnej nocce ospaly spedzilem kilka godzin robiac uszka, salatke i ciasto. Potem spac. Zaprosili mnie do stolowego na wigilie ale odmowilem, zle to przyjela. Drugi dzien swiat spedzilem u Wojtasa. W domu byla chryja. Aga rzygala coraz czesciej i czesciej. Teraz kiedy zdarla ze ścian wszystkie nekrofilskie rysunki zmęczona rzygała w kiblu. Mój pokój był blisko i niestety słyszałem to. Dumni ludzie to bardzo dziwny gatunek, w imię zasad poświęcą tak dużo. W tym też swoje zdrowie. Ale skoro firanka jest ważniejsza... Podgłóśniłem muzyke. Odczuwalem perwersyjna radosc ale i tez i wine ze ktos kogo lubie tak to przyjmuje, ale nie na tyle by to zmienic. Sytuacja sie napinala. Przemek tez odstawial swoje schizy, ostatnia rzecza jaka zrobilismy razem byl zakup przez niego faceta po 40 zakup łudki na baterie i wypad nad rzeke do ktorej wpadl probujac wyciagnac stateczek. Czulem sie wtedy jak dziecko. W domu choc to dziwne bylo coraz gorzej, moje rzeczy wedrowaly z pulki na polke, co mnie strasznie draznilo, kiedy wracalem o 2 w nocy i znajdywalem cos przelozonego na inne polki zaczynalem tluc sie i przekladac rzeczy by byly tak jak kiedys. Widocznie chcialem by bylo jak kiedys, moze... ale bardziej chcialem narobic chalasu by ich pobudzic. Taka kara, przestawiacie mi rzeczy a ja was budze nic nie jest lepszym nauczycielem niz wkurw o 2 w nocy poprzez chalas pobrzedekujacych talerzy. Gdybym chciał być złośliwy pewnie bym puszczał heavy metal o 2 w nocy. W pracy poznalem wtedy Elke. Ktora uznala mnie na wariata, w pierwszy dzien wspolnej pracy znalazlem na dywanie cały wyrwany paznokiec spojrzalem z wielkim usmieche i wykryzczalem mmm ale smakowowo wygląda i dla śmiechu schowałem go do kieszeni. Co w jej oczach zrobilo ze mnie cudaka. zrobilem z nia to co Aga ze mna sluchalem, dalem jej przestrzen do wygadania sie. Polubila to. Czesto gadala o Majce, swojej wspollokatorce i zaprzyjaznionej parze Danielu i Izie o imprezach na ktorych bywali o kwitnacej przyjazni itd. Ja mowilem o klopotach w domu i kiedy mowila o swojej wspollokatorce opowiadalem o autystyku. Co po pewnym czasie przerodziło się w pewien rodzaj konkursu. Kto jest bardziej dziwny. - Jeśli posadzisz ją w miejscu, to ona tak zostanie i nawet się nie odezwie. - A skąd myślisz ksywa autystyk? - Ona wyśle Ci esa nawet jeśli będziesz pokój obok. - On narysuje Ci komiks. Sami byliśmy trochę odmienni ale nasi towarzysze przebijali nawet nas. A ze przygod mielismy pelno tematow nam nie braklo. Znajdywalismy miedzy nimi podobienstwa. W koncu stanelo na tym że musimy ich ze sobą poznać. A potem będziemy w magiczny sposób liczyć ich dzieciaki. W miedzyczasie zaczynam uczyc Elke angielskiego. Z czego Iwona nasza szefowa jest bardzo zadowolona. Nie wiem czemu bardzo lubi ją. Elka proponuje mi pokój. Godzę się. Z lekarzami nic mnie już nie łączy. Nasza znajomość osiągneła mase krytyczną. Ledwo się tolerujemy. Mówie że za miesiąc się wprowadze. Mija pare dni. Niefortunnie spotykam na korytarzu Przemka. Jest jakiś nerwowy, ciekawe co mi teraz poprzestawiał? - Możemy porozmawiać? - Możemy ale czy musimy? - Powinniśmy. - Czyli nie musimy? - spytałem i zacząłem się poruszać w kierunku swojego pokoju. - Wampir! Musimy pogadać. - heh, ty musisz, ja nic nie muszę. - powiedziałem zrezygnowany, nie mniej jednak podszedłem do niego i usiadłem na wprost niego nie usuwając papierów które już tam były. - A więc? - No... - - Masz moją uwage nędzna ludzka śmiertelna istoto - zawsze kiedy mnie drażnił żartobliwie go tak określałem. - Musisz odejść... - w końcu to powiedział. - Spoko. - nie to żebym się tego nie spodziewał przez ostatnie miesiące. Zacząłem wstawać uznając rozmowe za zakończoną. - Lubie cię, ale Aga źle to znosi. Rozumiesz? Przez głupią firanke? Musząc wybierać między tobą a moją żoną chyba mi się nie dziwisz? - tłumaczył mi się, nie wiem chyba był przygotowany na kłótnie albo coś. - Powiedziałem spoko... pod koniec miesiąca znikne. W pracy nie wiadomo dlaczego dostałem kilka zmian dziennych, choć zawsze pracowałem w nocy. 2010-10-18 22:11:50 (0)skomentuj hi hi rodzinka niedawno mnie odwiedziala dowiedzialem sie od siostry ze jak kiedys kupila dla mnie prezent zagadke, taki szescian drewniany ktory trzeba zlozyc z klockow podobnych do tetrrisa. Mowila ze na koncercie koles z polibudy meczyl sie kilka dni z tym nawet opracowal wzor i mase oblczen i stwierdzil ze nie moze z tego wyjsc kwadrat. Kiedy siostra mi to dala nawet nie powiedziala co mozna z tym zrobic. Nim zdazyla wyjsc z pokoju szescian juz byl gotowy, nic nie powiedziala ale zrobilo to wtedy ogromne wrazenie. Ma mnie za niezlego mozgowca :P 2010-03-27 06:49:53 (0)skomentuj ziew Na rozdrozu. Zlosliwie i zjadliwie. Nie ma to jak zgubic sie i znalezc. Proba opowiesci - totalnie fikcyjnej oczywiscie tytul roboczy: "Pol roku z lesbijkami." Sadze ze lapie zwraca uwage :P Niedlugo czesc pierwsza. 2010-01-18 21:36:23 (0)skomentuj co dalej Co mnie zzera? Zazdrosc na wszelkich plaszczyznach, chciwosc, niepewnosc, niecierpliwosc... Pytanie na ktore nie mam jeszcze odpowiedzi, czy z patentnika zrobic terapeutnik :P Raczej nie... 2009-11-23 00:56:27 (0)skomentuj |
Art musique: Delight Dreams of Sanity Darkwell Fading Colours Lacuna Coil Nightwish Sacriversum Sirenia Theatr of Tragedy Tristania Vampiria Via Mistica Xandria PAINtings: Dave McKean books: Aśwaghosza O.S.Card J.R.R Tolkien Masłowska Timothy Zahn Sapkowski Rice E.A.Poe Joe Handleman comx: Neil Gaiman Jhonen Vasquez R. K. Milholland David Willis games: SquareEnix Blizzard Taito Hudsonsoft |